Trudno oprzeć się czarowi Skalved - jego wybrzeżom z majestatycznymi, dumnymi klifami, potężnym falom rozbijającym się o wapienne skały, plażom przechodzącym nagle we wrzosowiska, krzykowi mew o poranku i chłodowi morskiej bryzy.
Skalved położone jest na skalistym wybrzeżu na północnym zachodzie kontynentu, przy ujściu Błękitnej Strugi. Ze względu na otaczające go z dwóch stron wody Morza Wewnętrznego i bliskość ujścia rzeki, panuje w nim typowo morski klimat, z łagodnymi zimami i nieco chłodnymi, deszczowymi latami. Mimo całkiem przyzwoitych warunków klimatycznych, nieurodzajne, powstałe na piaskowcach i wapieniach gleby nie pozwalają na rozwój rolnictwa. Okolice osady zajmują połacie łąk i lasów, gdzieniegdzie poprzecinane pasmami pól i urozmaicone farmami rolników starających się wydrzeć ile się da z jałowej ziemi. Na gęściej zabudowanym wybrzeżu rozwija się handel i rybołóstwo, którym to zajmuje się większość mieszkańców Skalved.
Sama osada położona jest na skalistym półwyspie. Od zwykłej wioski rybackiej odróżnia ją jedynie gurująca nad okolicznymi budynkami niewielka twierdza, ascetyczna budowla z szarego kamienia. Wokół fortecy rozpościerają się kryte wypalaną dachówką domy co zamorzniejszych mieszkańców, sklepy, zakłady i infrastruktura portowa - doki, stocznie i magazyny. Dalej już tylko groźne i dzikie odmęty Morza Wewnętrznego.Wszędzie widoczny jest, typowy dla portów pośpiech, przekrzykiwania się, przekleństwa i biegających we wszystkie strony kupców, pachołków i żeglarzy. Nie sposób uwolnić się od melancholijnego uroku, który roztacza "cmentarzysko", czyli wyschnięte doki, w których po dziś dzień stoją stare galery i drakkary. Nie brak tu również tawern i wyszynków, gdzie można usiąść w kącie z kubkiem grogu lub cydru i posłuchać fantastycznych opowieści sędziwych marynarzy.
Mieszkańcy skalistego półwyspu kochają jeść. Jedzą więc tak często jak tylko się da, tak różnorodnie jak tylko się da i tak wystawnie jak tylko się da. Ich dieta składa się przede wszystkim z ryb i owoców morza, podawanych na przeróżna sposoby, a także z karczochów i białej fasoli, z której przyrządza się potrawkę bez której nie mogłoby by się obejść żadne święto. Inną tradycyjną potrawą są muszle napełniane mieszaniną małży, białego sosu, grzybów, gorzałki i maleńkich krewetek wielkości paznokcia, a także kiszka napełniana podrobami gotowanymi w kiełbasie. Chociaż na co dzień rzadko kto ma czas prawdziwie celebrować jedzenie, to wszelkie uczty czy wesela są w Skalved prawdziwym obrządkiem. Zwykle trwają one przynajmniej 5-6 godzin i popijane są dużą ilością wina. Gospodyni nie jest oceniana tylko za sam smak potrawy, lecz także za jej wygląd i sposób podania, gdyż porządny posiłek powinien być ucztą również dla oka.
Mówi się także, że ze Skalved właśnie pochodzą naleśniki, które tutaj je się na śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację, we wszystkich możliwych kształtach i rodzajach, z nadzieniami słodkimi i pikantnymi - ze szpinaku, trufli, twarogu i miodu. Większość mieszkańców trudni się rybołówstwem czy połowem pereł. Nieodłącznym elementem plaż kamiennego wybrzeża są wyciągnięte na brzeg barki, sieci wiszące na palach i kurtyny ryb suszących się na słońcu. Działa tutaj gildia kupiecka, a także jubilerska, sprawująca pieczę nad obróbką i handlem perłami, których ogromną ilość codziennie wyławia się z Skalvedowskich wód.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
O mnie
Kącik Warhammera 40.000
FATE
Światotworzenie
- 1. Wstęp, czyli co robić kiedy dopadnie...
- 2. O mechanice i jej funkcjach
- 3. Na co komu mechanika
- 4. Mechaniczne standardy
- 5. O rodzajach mechaniki
- 6. Niektóre błędy mechanik
- 7. Mechaniki przymiotnikowe
- 8. Pierwsza krew, ostatnie starcie
- 9. Kilka słów o oryginalności
- 10. Aparatura alchemiczna
- 11. Jak to ułożyć - o podręcznikach...
Etykiety
- RPG (23)
- światotworzenie (11)
- FATE (9)
- Zaginiony Świat (3)
Obserwatorzy
Archiwum
- czerwca (23)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.